Województwo świętokrzyskie znane jest ze swoich złóż kruszyw. Jednym z wyróżniających się zakładów górniczych jest ten działający od wielu lat w Budach. Tym razem po kopalni oprowadzi nas jej kierownik Marek Zając, który opowie nie tylko o prehistorycznej przeszłości tych terenów, ale także o tym, jakie są plany firmy na przyszłość.

Fot. Grupa PBI

Kopalnia Budy znajduje się w województwie świętokrzyskim, które jest bogate w złoża dolomitowe i wapienne. Cechują się one dużą odpornością na rozdrabnianie, niekorzystne warunki atmosferyczne, zapewniają odpowiednią stabilizację mechaniczną, dlatego są często wykorzystywane jako materiał m.in. do budowy dróg czy w budownictwie.

Prehistoria – zaczęło się 380 milionów lat temu

Złoża dolomitów i wapieni w świętokrzyskich Budach (gmina Bogoria, powiat staszowski) pochodzą z okresu dewonu ery paleozoicznej, a dokładniej ze środkowego wieku tej epoki, żywetu, który trwał przez około 6,5 miliona lat, 380 milionów lat p.n.e. Charakterystyczne dla tego czasu na terenie Europy jest występowanie osadów węglanowych: różnych typów wapieni, czasami zdolomityzowanych, jak również margli i łupków marglistych. „Zaledwie” 360 milionów lat później, w erze kenozoiku i epoce miocenu, nastąpiło wypiętrzenie nowych łańcuchów górskich, a według teorii tektoniki płyt litosfery Afryka zderzyła się z Europą, w wyniku czego powstały Alpy. – 20 milionów lat przed naszą erą, w miejscu, w którym teraz stoimy, prawdopodobnie była plaża morza mioceńskiego. W kopalni Jurkowice, która znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie zakładu Budy, do dziś można znaleźć ślady akwenu morskiego – muszle i inne drobne skamieniałości – opowiada Marek Zając, kierownik kopalni Budy, który oprowadza nas po największym w Grupie PBI zakładzie wydobywczym. Geologicznych ciekawostek w goszczącej nas kopalni jest więcej. Na niektórych ścianach wyrobiska jak na dłoni widać ślady ruchów tektonicznych, które miały miejsce miliony lat wstecz. Na chwilę zatrzymujemy się przy leżących nad wyrobiskiem skałach, które przykuwają uwagę nieregularnymi wgłębieniami na powierzchni. – Zdania są podzielone, ale wiele wskazuje na to, że wydrążenia w skale to efekt działalności skałotoczy – mówi Marek Zając. Skałotocza to rodzaj morskich małż, które drążą jamki i korytarze w podwodnych skałach, przede wszystkim wapiennych. Mamy jeszcze jeden dowód na to, że znajdujemy się na brzegu byłego morza mioceńskiego…

Historia nieco nowsza, czyli kilofem i kolejką wąskotorową

Tutejsze złoże dolomitów i wapieni było po raz pierwszy zbadane w latach 30. XX wieku przez prof. Jana Samsonowicza, ikonę polskiej geologii, wykładowcę uniwersytetów we Lwowie i Warszawie. Podziemne zasoby naturalne już przed II wojną światową eksploatowali ówcześni właściciele gruntów. Po 1945 r. na mocy dekretu rolnego władze komunistyczne przejęły teren i rozpoczęło się wydobycie surowca skalnego pod marką Rejonu Eksploatacji Kamienia Kielce. Z tamtego okresu zachowało się dosłownie kilka zdjęć oraz bezcenne wspomnienia ówczesnych pracowników kopalni. Do kopalń Budy i Jurkowice prowadził tor kolejki wąskotorowej, która, przejeżdżając przez Koprzywnicę i Bogorię, kończyła swój bieg w Staszowie. Stamtąd przywieziony z kopalni urobek przeładowywano do tradycyjnych, szerokotorowych wagonów i transportowano do dalszych części kraju.

Na przełomie lat 70. i 80. XX wieku w sąsiedztwie kopalni Jurkowice zbudowano trzy pracownicze bloki mieszkalne z basenem zewnętrznym. Częściowo zastąpiono wyeksploatowane maszyny załadowcze i transportowe bardziej nowoczesnymi. Znaczącym krokiem w usprawnieniu działalności kopalni była rezygnacja z wiercenia, a następnie strzelania bloków ponadgabarytowych. Wykorzystanie do tego celu koparki wyposażonej w młot hydrauliczny zlikwidowało bardzo uciążliwe wiercenie otworów w blokach skalnych, ograniczyło przestoje spowodowane robotami strzałowymi oraz wyeliminowało uciążliwy rozrzut odłamków skalnych przy tych pracach. Mimo to okres ten nie sprzyjał rozwojowi przedsiębiorstwa. Trudności zaopatrzeniowe, centralne rozdzielnictwo materiałów, stan wojenny, zapaść w budownictwie drogowym skutecznie ograniczały próby reorganizacji oraz rozwój techniczny kopalni.
W późniejszych latach zakłady Budy i Jurkowice wielokrotnie zmieniały nazwę i podległość administracyjno-własnościową, by finalnie w 1991 r. zostać przekształcone w Przedsiębiorstwo Państwowe Kopalnie Dolomitu w Sandomierzu. Już wtedy w skład przedsiębiorstwa, oprócz Bud i Jurkowic, wchodziły zakłady w Piskrzynie i Wymysłowie. W 1994 r. w wyniku uzgodnień organów kierowniczych z załogą zdecydowano o transformacji państwowego przedsiębiorstwa w spółkę pracowniczą. Finalnie prywatyzację Kopalń Dolomitu w Sandomierzu S.A. zakończono w 1996 r. Właśnie wtedy, pod prywatnym zarządem, rozpoczęła się faza inwestycji i szerokiej modernizacji zakładów wydobywczych wchodzących w skład firmy.

Nowa era eksploatacji świętokrzyskich dolomitów

Decyzja o prywatyzacji stanowiła punkt zwrotny w działalności przedsiębiorstwa. Dzięki niej oraz stopniowemu przechodzeniu z zarządzania centralnego na czysto biznesowe otworzyły się nowe możliwości rozwoju. W pierwszej kolejności należało nadrobić powstałe w latach komunistycznych opóźnienia w rozwoju parku maszynowego, przeprowadzić zmiany w technologii produkcji i zmienić system zarządzania. Ze względu na trudną sytuację gospodarczą w kraju pod koniec lat 90. budownictwo drogowe w dalszym ciągu znajdowało się w głębokim kryzysie. Możliwości zbytu kruszyw były znacznie ograniczone, co w dużym stopniu hamowało rozwój przedsiębiorstwa. Jednak pomimo trudności i dzięki wysokiej motywacji i zaangażowaniu kadry zarządzającej i pracowników Kopalnie Dolomitu radziły sobie więcej niż zadowalająco. Systematycznie odbudowywano park maszynowy, modernizowano zakłady przeróbcze, zwiększano zasoby złoża.

Sytuacja gospodarcza kraju zaczęła poprawiać się po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Zwiększone zostały nakłady na budownictwo infrastrukturalne, co przełożyło się na wzrost zapotrzebowania na kruszywa. W 2000 r. obowiązki prezesa zarządu przejął ówczesny wiceprezes Longin Bokwa. Jego śmiałe, odważne, a co najważniejsze – trafne decyzje – dały nowy impuls do rozwoju firmy. Rozpoczęły się intensywna rozbudowa zakładów przeróbczych, wymiana maszyn załadunkowych, transportowych i innych. Uruchomienie w kopalni Budy drugiego zakładu przeróbczego pozwoliło na zwiększenie produkcji o około 4 tysiące ton na dobę. W 2007 r. wybudowano nowoczesną jak na tamte czasy linię technologiczną, której wydajność wynosiła około 6 tys. ton na dobę. Znacznym postępem prac zaowocowało wprowadzenie nowoczesnych, emulsyjnych materiałów wybuchowych oraz nieelektrycznego sposobu odpalania ładunków. W 2012 r. oddano do użytku nowoczesną, w pełni zautomatyzowaną linię płukania kruszyw produkcji irlandzkiej firmy CDE. Pozwoliło to na lepsze wykorzystanie złoża oraz poprawę jakości produkowanych kruszyw.

Park maszynowy XXI wieku

Zarządzana od blisko ćwierć wieku prywatnie kopalnia dokonała znaczącego skoku cywilizacyjnego zarówno pod względem parku maszynowego, jak i wdrożonych procesów produkcyjnych i biznesowych. W Budach pracuje dziś pięć koparek (CAT 385C, 322D, 320F, Hitachi ZX 350L), 12 wozideł (Komatsu HD405, CAT 772G, Biełaz 7547) i 10 ładowarek (Komatsu WA-500, CAT 980M, 980K, 980H, 972H, Volvo 229G i 180G). Produkcja mieszanki odbywa się w zakładzie Kleemann, a za wiercenie otworów strzałowych odpowiadają trzy maszyny: Atlas Copco F7 i F6 oraz Epiroc C50. Ostatni nabytek kopalni Budy – wiertnica Epiroc – to nowoczesny sprzęt rzadko spotykany w dzisiejszych kopalniach. Wykorzystuje innowacyjną technologię CopRod, która łączy zalety wiercenia dolnym i górnym młotkiem, ma system podwójnej żerdzi, z których jedna przenosi udar, a druga obrót. – Nie zrażamy się do nowych technologii wykorzystywanych w wiertnicy, wręcz przeciwnie – poświęciliśmy sporo czasu, żeby nauczyć się dobrze jej używać. To znacznie poprawiło nie tylko wolumen wydobycia, ale i komfort pracy ludzi – mówi Marek Zając o nowym nabytku.

Rozwój kopalni to nie tylko stale odświeżana flota maszynowa. W Budach wdrożono kilka systemów, które usprawniają codzienną pracę. Działanie sprzętu monitoruje system TMS, monitoring wizyjny kontroluje procesy technologiczne, a za tankowanie pojazdów i kontrolę zużycia paliwa odpowiada wdrożenie Petro-Consulting. W celu sprawnego przebiegu procesu sprzedaży produkowanych kruszyw w 2019 roku uruchomiono „Impuls”, nowoczesny system księgowo-magazynowy, który dzięki połączeniu z czterema stanowiskami wagowymi usprawnia sprzedaż i dokonuje automatycznej kontroli wjeżdżających na teren kopalni ciężarówek. – Jeżeli danego samochodu nie ma w naszej bazie klienckiej, taki pojazd w sposób automatyczny nie wjedzie po odbiór kruszywa – wyjaśnia Marek Zając.

W 2017 r. oddano do użytku nowoczesne zaplecze socjalno-biurowe z halą warsztatową, co znacznie poprawiło warunki blisko 150 pracowników zatrudnionych w kopalniach Budy i Jurkowice. – W najbliższej przyszłości planujemy budowę nowoczesnego zakładu przeróbczego w kopalni Budy. To pozwoli zrównoważyć ubytek produkcji powstały po likwidacji złoża kopalni Jurkowice, które wyczerpie się za około 2-3 lata. Zdajemy sobie sprawę, że tylko bieżące inwestowanie w najnowsze technologie górnicze w połączeniu z nowoczesnym zarządzaniem przez kadrę sprawdzonych pracowników pozwoli nam skutecznie konkurować na coraz bardziej wymagającym rynku – mówi Marek Zając.

Dzięki postępowi technologicznemu i zmianie organizacji pracy udało się zwiększyć wydajność wydobycia na jednego pracownika z około 2 tysięcy ton w latach 80. do ponad 25 tysięcy ton rocznie w 2019 r. Znacznej poprawie uległy też całościowe wskaźniki wydobycia przedstawione na wykresie 1.

Produkowany w kopalni materiał znajdował zastosowanie na wielu budowach o różnej skali. Dzięki dolomitom z Jurkowic i Bud m.in. rozbudowano lotnisko Rzeszów – Jasionka, zbudowano autostradę A4 na odcinku Tarnów – Rzeszów, a dziś znaczna część produkowanych kruszyw zasila budowę drogi S-19 na odcinku Kraśnik – Rzeszów.

Kopalnia Budy częścią Grupy PBI. Bo „Razem możemy więcej”

W skład Kopalń Dolomitu w Sandomierzu S.A. wchodzi dziś pięć zakładów eksploatujących złoża dolomitów i wapieni: Budy, Jurkowice, Piskrzyn, Wymysłów i Janczyce. Oprócz nich w tych samych rękach właścicielskich znajduje się kamieniołom dolomitu we Wszachowie oraz zakład wydobywający piaskowiec w podkarpackiej Lipowicy. Właściciele kopalń w 2018 r. przyjęli strategię dywersyfikacji prowadzonej działalności pod jedną marką – Grupa PBI. Trzon działalności Grupy stanowią spółki wydobywcze z wieloletnimi tradycjami górniczymi: Kopalnie Dolomitu, Kamieniołomy Świętokrzyskie i podkarpackie PPMD. Oprócz wydobycia i przeróbki kruszyw PBI zajmuje się budową dróg, produkcją betonu, prefabrykatów i mas bitumicznych, świadczy liczne usługi dla górnictwa i transportu. W 2019 r. Grupa wystartowała z produkcją kostki brukowej dla klientów indywidualnych i instytucjonalnych oraz uruchomiła wydobycie i przerób siarki rodzimej w Baszni Dolnej na Podkarpaciu.

PBI planuje dalszą ekspansję w Polsce południowo-wschodniej, na Mazowszu oraz Warmii i Mazurach – przede wszystkim w zakresie wytwórni mas bitumicznych i betonu towarowego. Spółki PBI zatrudniają w sumie ponad 1000 osób, a łączne wydobycie we wszystkich kopalniach Grupy to ponad 10 milionów ton kruszywa rocznie. To sprawia, że działalność Grupy PBI w tym obszarze jest rekordowa nie tylko w skali kraju, ale i Europy.

Kopalnia Budy: podstawowe fakty

powierzchnia obszaru górniczego 78 ha
poziomów eksploatacyjnych 8
głębokość wyrobiska od warstwy nadkładowej 100 m
rekordowy dzienny załadunek > 50 tys. ton
gęstość warstw wapiennych 2,65-2,68 t/m3
gęstość warstw dolomitowych 2,85 t/m3
mrozoodporność w roztworze soli (na poziomach niższych) 0,3%
pozostałe zasoby produkcyjne złoża, 30-40 lat eksploatacji przy dzisiejszym poziomie wydobycia ok. 117 mln ton
łączna liczba pracowników 146 osób (w tym 17 pracowników zarządzających i w trakcie praktyki do pracy na stanowiskach dozoru)

Produkowane w kopalni frakcje materiałów (w mm)

  • 0-2
  • 0-31
  • 0-63
  • 2-8
  • 8-11
  • 8-16
  • 11-16

Kruszywa produkowane w kopalni Budy mają zastosowanie przede wszystkim w budownictwie drogowym i ogólnym

Przemysław Bokwa

przewodniczący Rady Nadzorczej Grupy PBI

W dzisiejszym, coraz trudniejszym otoczeniu konkurencyjnym, rację bytu mają tylko najsilniejsi. Siła największych potentatów w naszej branży nie polega tylko na wielkości kapitału zakładowego, kraju pochodzenia, skali wydobycia czy produkcji. Skutecznie mogą konkurować te przedsiębiorstwa, które są w stanie umiejętnie dobierać i modyfikować rodzaje prowadzonej działalności, a dzięki temu samodzielnie dostarczyć kompleksowy produkt końcowy w dobrej cenie. Dywersyfikacja portfela naszych produktów, z jednoczesnym wykorzystaniem najlepszych światowych praktyk i aktywnego dopasowania się do ewoluującej sytuacji mikro- i makroekonomicznej, to klucz do sukcesu Grupy PBI.

Bartłomiej Ruda

wiceprezes zarządu Biuro Handlowe Ruda Sp. z o.o. Sp. k.

Kopalnia Budy jest referencyjną kopalnią dla firmy CDE, posiadającą w pełni zautomatyzowaną linię do płukania kruszyw produkcji tej irlandzkiej firmy.

Budowa linii pozwoliła na wypłukanie i odzyskanie kruszyw z gromadzonego od dziesięcioleci nadkładu i wstępnego odsiewu materiału nadawy, lepsze wykorzystanie złoża oraz poprawę jakości produkowanych kruszyw.

Nadawą jest zanieczyszczona gliną frakcja 10-40 mm przybierająca formę gabarytów o wielkości do 400 mm, gdzie gliny jest czasami do 40%. Linia technologiczna została zaprojektowana do uzyskiwania maksymalnie do 150 t/h.

Składa się ona z dwóch koszy zasypowych umożliwiających rozładunek dwóch 40-tonowych wozideł. Nadawa jest podawana przenośnikiem taśmowym na przesiewacz rusztowy dokonujący wstępnego odsiewu, a następnie na dwie ustawione szeregowo płuczki mieczowe Aggmax150. Materiał jest segregowany na płuczkach, a następnie na przesiewaczach, uzyskując wymagane frakcje grysowe. Wypłukana frakcja 0-2 mm z płuczek mieczowych i przesiewaczy jest czyszczona na hydrocyklonie EvoWash151 z frakcji 0-0,063 mm.
S

zlam z hydrocyklonu trafia do odszlamiacza Aquacycle A600 o pojemności 600 m3, gdzie odzyskuje się do 90% wody trafiającej w obiegu zamkniętym do ponownego wykorzystania. Pozostały szlam przez zbiornik buforowy trafia do prasy filtracyjnej, gdzie odzyskuje się kolejne parę procent wody i produkuje tzw. „ciasteczka” gliny.

Rezultat? Od dnia uruchomienia w 2012 r. kopalnia wypłukała kilka milionów ton kruszywa z niesprzedawalnego nadkładu i „odsiewki”, uzyskując czyste frakcje grysowe.

Michał Wojna

 

członek zarządu Powers Maszyny Sp. z o.o.

Naszą współpracę z obecną Grupą PBI rozpoczęliśmy równo dziesięć lat temu od uruchomienia stacjonarnej kruszarki udarowej drugiego stopnia Kleemann SNH20, produkującej wysokogatunkowe grysy. Obecnie w grupie pracuje również siedem maszyn mobilnych Kleemann, w tym cztery najnowszej generacji kruszarki udarowe Kleemann MR130Z EVO2. Pierwsza z nich została dostarczona właśnie do kopalni Budy. Do chwili obecnej przepracowała ponad 13 000 motogodzin, produkując głównie mieszanki drogowe. Jesteśmy niezwykle dumni z faktu, że największy polski producent kruszyw zdecydował się na współpracę z nami i wybrał nowoczesne, hybrydowe maszyny pozwalające produkować kruszywa efektywnie i ekonomicznie przy równoczesnym zachowaniu najwyższych norm jakościowych.

Nieustanny rozwój Grupy PBI sprawił, że firma ta stała się kluczowym klientem Kleemann GmbH nie tylko w skali kraju, ale również Europy.

Marek Zając

kierownik kopalni Budy i Jurkowice od 1998 r.

Przez całe życie związany z górnictwem odkrywkowym. Urodził się w 1957 r. w Iwaniskach jako syn górnika. Już w najmłodszych latach życia obserwował budowę kopalni w Wymysłowie. Ukończył Liceum Zawodowe, Technikum Górnictwa Odkrywkowego, jest absolwentem Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii Akademii Górniczej w Krakowie. Pracę zawodową rozpoczął w 1980 r. w Wymysłowie jako mechanik i kontynuował ją jako maszynista ładowarki, a następnie sztygar górniczy w kopalni Piskrzyn. W latach 1993-1997 kierował zakładem w Wymysłowie.

Fot. Grupa PBI

Fot. 1. Skałotocza rozpuszczają skały wydzieliną zawierającą kwas lub ścierają ją, używając ząbków muszli
Fot. 2. Widoczne na górnych piętrach wyrobiska biegnące pod kątem linie to nic innego, jak ślady napierających na siebie płyt tektonicznych
Fot. 3. Eksploatacja dolomitów w Jurkowicach na początku lat 60. XX wieku. Widać tor główny wzdłuż składowiska kruszywa prowadzący do centralnej części wyrobiska. Znajdowała się tam obrotnica, przy jej pomocy ręcznie naprowadzano kolebę na żądany tor prowadzący do jednego z kilku przodków. Tam górnicy ręcznie ładowali kamień do koleb

Fot. 4. Uruchomiona w 2012 r. linia do płukania kruszyw w kopalni Budy pozostaje jedną z największych linii tego typu w Europie
Fot. 5. Oczyszczone przez linię CDE kruszywo
Fot. 6. Widok z drona na kopalnię Budy

Fot. 7. Zestaw Komatsu HD 405 i CAT 980M podczas codziennej pracy. W tle wiertnice Epiroc C50 i Atlas Copco F7
Fot. 8. Automatyczna myjnia podwozi i kół samochodowych
Wykres 1. Wydobycie roczne w latach 1997-2019
W związku z wejściem w dniu 25 maja 2018 roku nowych przepisów w zakresie ochrony danych osobowych (RODO), chcemy poinformować Cię o kilku ważnych kwestiach dotyczących bezpieczeństwa przetwarzania Twoich danych osobowych. Prosimy abyś zapoznał się z informacją na temat Administratora danych osobowych, celu i zakresu przetwarzania danych oraz poznał swoje uprawnienia. W tym celu przygotowaliśmy dla Ciebie szczegółową informację dotyczącą przetwarzania danych osobowych.
Wszelkie informacje znajdziesz tutaj.
Zachęcamy również do zapoznania się z naszą nową Polityką Prywatności.
W przypadku pytań zapraszamy do kontaktu z naszym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych pod adresem iodo@elamed.pl

Zamknij