Naukowcy alarmują - powoli kończą się nieodnawialne złoża piasku. Jak z tym problemem poradzi sobie rynek infrastruktury?

Piasek jest surowcem niezbędnym dla branży budowlanej, wykorzystuje się go w przemyśle szklarskim i metalurgii, służy również do produkcji urządzeń elektronicznych. W Polsce mamy około 1627 kilometrów autostrad, do wybudowania których zużyliśmy ponad 50 milionów ton piasku. Ze wszystkich surowców na świecie większe jest tylko zużycie wody.

W obliczu malejących nieodnawialnych złóż piasku, naukowcy apelują, by zająć się ograniczeniami dotyczącymi jego wydobycia. Znikający w szybkim tempie surowiec zaczyna być wydobywany z dna mórz i oceanów, co dewastuje ekosystem i doprowadza do tego, że organizmy z dna oceanu muszą szukać nowego środowiska. Zdumiewająca jest skala marnowania piasku, którego użyto np. do zbudowania sztucznych wysp w Dubaju. Na takie kaprysy szejków zmarnowano ponad 500 milionów ton surowca.

Przewiduje się, że w 2018 roku rynek ropy naftowej może odczuć deficyt piasku używanego do jej frakcjonowania. Może to spowodować wzrost cen u producentów piasku, którzy zaczną dyktować swoje warunki. Deficyty piasku mogą być również przyczyną kradzieży – spowoduje to m.in. dewastacje plaż i wybrzeży, które przestaną stanowić naturalną barierę przed żywiołem wody.

 

Źródło: www.blog.targeto.pl / fot. Istock