Pracownicy sektora budowlanego zaoszczędzą rocznie ponad 600 tysięcy godzin, które musieliby spędzić na wymaganych szkoleniach i egzaminach.

Nowe przepisy, zmniejszające obowiązki szkoleniowe dla operatorów maszyn do robót budowlanych, ziemnych i drogowych, wejdą w życie 1 kwietnia 2017 r.

Nowelizacja rozporządzenia Ministra Gospodarki w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas eksploatacji maszyn i innych urządzeń technicznych do robót ziemnych, budowlanych i drogowych likwiduje nadmierne obowiązki szkoleniowe dla operatorów tych maszyn.

– Przeanalizowaliśmy obowiązujące przepisy i uznaliśmy, że wiele obciążeń jest nieuzasadnionych. Nawet w wypadku prostych maszyn wymaga się przeszkolenia specjalistycznego i zdania egzaminu. Wysokimi kosztami najczęściej obciążani są pracownicy – podkreśla wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj.

Obecnie obowiązujące rozporządzenie z 2001 r. wskazuje 56 maszyn, do obsługi których wymagane jest specjalistyczne szkolenie i uzyskanie pozytywnego wyniku egzaminu. Większość z tych urządzeń podzielona jest na klasy, co w praktyce oznacza, że do obsługi maszyny mogą być wymagane nawet trzy egzaminy. Przykładowo, w przypadku koparki jednonaczyniowej obowiązują trzy klasy uprawnień określane według pojemności naczynia.

Po wejściu w życie rozporządzenia, do obsługi 24 maszyn (z obecnych 56) nie będzie wymagane dotychczasowe szkolenie ani egzamin. Chodzi np. o ręczne narzędzia udarowe, betoniarki, agregaty tynkarskie, młoty spalinowe, zagęszczarki i ubijarki mechaniczne, samojezdne malowarki znaków na jezdni, wózki platformowe o napędzie spalinowym lub akumulatorowym, koparki drenarskie czy odśnieżarki mechaniczne. Nowelizacja wprowadza też ułatwienia dotyczące urządzeń, do obsługi których wciąż trzeba będzie zdać egzamin.

W przypadku 15 maszyn zmniejszyła się liczba klas uprawnień,  np. do koparki jednonaczyniowej przypisano dwie, a nie – jak wcześniej – trzy klasy. Ponadto, uprawnienia na koparko-ładowarki będą umożliwiały pracownikom obsługę również małych koparek i małych ładowarek. Poprzednie rozporządzenie wymagało uzyskania osobnych uprawnień dla koparek, ładowarek i koparko-ładowarek. Podobne ułatwienie wprowadzono również przypadku kilku innych urządzeń. Nowelizacja doprecyzowuje też definicje, przepisy dla poszczególnych klas i zmienia nazewnictwo niektórych maszyn.

– Szacujemy, że po wejściu w życie nowych przepisów liczba osób, które rocznie musiały uzyskiwać stosowne uprawnienia zmniejszy się o około 9 tysięcy. Grupa ta zaoszczędzi co najmniej 600 tysięcy godzin, które musiałaby spędzać na szkoleniach i egzaminach. W efekcie osoby zainteresowane tego typu zajęciem będą mogły szybciej rozpocząć swoją pracę – mówi Haładyj.

W mocy pozostają natomiast wszystkie ogólne wymogi związane z bezpieczeństwem i higieną pracy.

– W przypadku maszyny usuniętej z wykazu, to pracodawca zdecyduje czy oprócz spełnienia podstawowych obowiązków BHP, takich jak sporządzenie instrukcji wykonywania pracy na danym sprzęcie czy  przeprowadzenie szkolenia stanowiskowego, skorzysta również z rynkowej oferty szkoleń – zaznacza wiceminister Haładyj.

Nowe rozwiązania powstały m.in. w wyniku analizy postulatów zgłaszanych przez środowiska przedsiębiorców oraz przedstawicieli stowarzyszeń związanych z prowadzeniem prac z wykorzystaniem maszyn roboczych. Są częścią pakietu ułatwień dla przedsiębiorców #100zmianDlaFirm.

Nowelizacja rozporządzenia została podpisana przez Ministra Rozwoju i Finansów, w porozumieniu z Ministrem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministrem Zdrowia. Obecnie oczekuje na publikację w Dzienniku Ustaw. Nowe przepisy wejdą w życie 1 kwietnia 2017 r.

Źródło: Ministerstwo Rozwoju